Uncategorized

Nieczyste siły

“Są jeszcze inne trudności. Wibracje, które przychodzą od ludzi lub z uniwersalnego witalu nie są jedynymi, które nękają poszukiwacza (prawdę mówiąc — rozróżnienie ich jest ledwo możliwe, gdyż jednostka jest tylko „naziemną stacją8 dla uniwersalnego witalu, uniwersalnego umysłu, z wibracjami przewijającymi się nieskończenie od jednego do drugiego osobnika). Istnieje jednak inny typ wibracji, zauważalny z uwagi na swą gwałtowność i nagłość, kiedy to poszukiwacz czuje dosłownie te spadające na niego z wściekłością wibracje; w sekundach staje się on „innym człowiekiem”, kompletnie zapominając o celu swego istnienia, jego wysiłkach, dążeniach — jak gdyby wszystko nagle straciło swe znaczenie, wypłukane z niego i rozproszone. To jest to, co Sri Aurobindo i Matka nazywają „przeciwstawnymi mocami” (siłami). Są to wysoce świadome siły, których jedynym celem, widocznie, bywa zniechęcenie poszukiwacza i zawrócenie go z drogi, którą sobie wybrał. Pierwsza oznaka ich obecności jest łatwo zauważalna: radość zostaje przysłonięta chmurami, świadomość jest zamglona, wszystko zostaje przyodziane atmosferą tragedii. Cierpienie jest pewną oznaką obecności wroga. Tragedia jest ulubionym chwytem tych sił; to w ten sposób mogą one stwarzać wielkie zamieszanie, ponieważ zgrane są z bardzo starym towarzyszem w nas samych, który nie może się powstrzymać od kochania tragedii, nawet jeśli jednocześnie błaga nas o uwolnienie. Ogólnie biorąc — siły te najpierw próbują zmusić nas do nagłych, drastycznych i nieodwołalnych decyzji, aby odciągnąć nas tak daleko, jak to możliwe, od naszej drogi; jest to naciskająca, zmuszająca wibracja, która żąda natychmiastowego podporządkowania się jej; albo też, z zauważalną umiejętnością — rozbierze na kawałki cały nasz nowy system, aby nam udowodnić, że mylimy się i że nasze wysiłki nie prowadzą do celu; częściej jednak — przynosi ona stan depresji, współgrając z innym dobrze znanym towarzyszem w nas, którego Sri Aurobindo nazywa „człowiekiem smutków”: Jest to facet… okrywający się siedmiokrotnym płaszczem tragedii i posępności, i nie czułby swej obecności za usprawiedliwioną, gdyby nie mógł być kolosalnie nieszczęśliwym…”9 Wszystkie te zakłócające wibracje, które nazywamy „naszymi” smutkami lub „naszymi” kłopotami — mają natychmiastowy rezultat w osłabieniu lub nawet dezintegracji naszego ochronnego „śnieżnego pola”; tak więc drzwi dla przeciwstawnych sił stoją szeroko otwarte. Mają one tysiąc i jeden sposobów atakowania nas, bo jest to rzeczywiście atak — im bardziej jesteśmy zdeterminowani, tym bardziej stają się natrętne. Może się to wydać przesadą, ale tylko ten, kto nigdy nie próbował uczynić postępu, może w to wątpić. Tak długo, jak idziemy zgodnie ze stadem — życie jest względnie łatwe, ze swymi wzlotami i upadkami, nie za wiele jednych i nie za wiele drugich. Gdy tylko zapragniemy wyrwać się z utartej koleiny — tysiące mocy podnosi się natychmiast, nagle bardzo zainteresowanych tym, abyśmy zachowywali się „tak, jak wszyscy”; odkrywamy wtedy, jak dobrze zorganizowane jest nasze więzienie. Odkryjemy również, że możemy upaść tylko tak głęboko, jak wysoko byliśmy się w stanie wspinać, że nasze upadki są w dokładnych proporcjach do naszych możliwości wznoszenia się i wtedy wiele łusek spadnie z naszych oczu. Jeżeli jesteśmy choć trochę uczciwi sami ze sobą — widzimy, że jesteśmy zdolni do wszystkiego i jak mówi Sri Aurobindo: „nasze tzw. cnoty są pretensjonalnymi nieczystościami10. Tylko ci, którzy nigdy nie wychodzą poza fasadową osobowość — mogą rościć jakiekolwiek złudzenia co do siebie samych.

Tym przeciwstawnym siłom nadawane były różne diaboliczne i „negatywne” nazwy w ciągu całej duchowej historii świata, jak gdyby ich jedynym celem było potępienie poszukiwacza i utrudnianie porządnym ludziom życia. Rzeczywistość wygląda jednak trochę inaczej, bo gdzież w końcu jest ten Diabeł, jeśli nie w Bogu? Jeżeli nie jest on w Bogu, to nic w tym Bogu więcej nie ma; świat jest już wystarczająco zły (i kilka innych światów też), tak że niewiele pozostaje, co byłoby czyste — może za wyjątkiem bezwymiarowego i bezcieniowego punktu matematycznego. Jak wykazuje doświadczenie, rzeczywiście owe zakłócające siły mają swe miejsce we wszechświecie; zakłócają one tylko w skali naszej maleńkiej czasowej świadomości. Co więcej, mają specyficzny cel. Po pierwsze — zawsze łapią nas nieprzygotowanych i bezbronnych; gdybyśmy byli zwarci i skoncentrowani, nie mogłyby wstrząsnąć nami nawet przez sekundę. Dodatkowo, jeżeli popatrzymy głębiej w siebie, zamiast jęczeć i obwiniać diabła lub zło tego świata — jasno byśmy zobaczyli, że każdy z tych ataków obnażył jedną z naszych cnotliwych pretensji, albo — jak mówi Matka — „ściągnął te małe szmatki, którymi przykrywamy rzeczy, pragnąc uniknąć ich widoku. Te małe pokrywki , lub tez duze— nie tylko pokrywają nasze własne słabości; są wszędzie w tym świecie, ukrywając jego małe wady i wypaczenia, jak również jego wielkie samozadowolenie. Jeśli więc te interweniujące siły ściągną taką pokrywkę zbyt gwałtownie — to nie jest to tylko ich rzadka lub przekorna złośliwość, czynią to, aby otworzyć nasze oczy i zmusić nas do perfekcji, której inaczej opieralibyśmy się zaciekle; ponieważ — jak tylko uchwycimy ziarno prawdy czy podszept ideału — mamy tę nieszczęsną tendencję, aby je zamykać szczelnie pod kluczem w nieprzemakalnym i hermetycznym pudełku i nie ruszać stamtąd. Innymi słowy, zarówno dla jednostki, jak i dla świata te raczej niewdzięczne siły są instrumentami postępu. „Przez to, przez co czlowiek upada – rowniez sie wznosi” — mówi Kularnava Tantra w swej mądrości. Protestujemy przeciw jawnie bezużytecznej samowolnej „tragedii”, która uderza w nasze serca, czy w nasze ciało, winimy „Wroga”, ale…„Czy nie jest możliwe, że sama dusza, a nie zewnętrzny umysł, tylko właśnie ten Duch w nas zaakceptował i wybrał te rzeczy jako część swego rozwoju, aby przedostać się przez konieczne doświadczenie szybszą drogą, aby przedrzeć się szybciej na wskroś, durchhauen, ryzykując nawet wiele uszkodzeń dla zewnętrznego życia i ciała? Dla żyjącej duszy, dla Ducha w nas — czyż nie są te trudności, przeszkody, ataki jedynie środkami wzrostu, dodającymi siły, powiększającymi doświadczenie trenującemu ku duchowemu zwycięstwu?11 Narzekamy na zło, ale gdyby go tu nie było, aby nas ścigać i przytłaczać — już dawno schwycilibyśmy wieczną Prawdę i zamienili ją w miły, uporządkowany, mały banał. Prawda się porusza, ma nogi — a książęta ciemności są tam, aby ją upewnić, nieco może brutalnie, że nie zaśnie w tym marszu. „Negacje Boga są tak samo pożyteczne, jak Jego afirmacje12 — mówi Sri Aurobindo. „Adwersarz zniknie tylko wtedy, kiedy nie będzie już potrzebny światu — obserwuje Matka. — Jest niewątpliwie potrzebny, tak jak próba kwasowa dla złota, aby nas upewnić, czy jesteśmy prawdziwi”.

[frag. z “Przygoda świadomości” Aurobindo]

Uncategorized

O świadomości

RobertFuddBewusstsein17JhNiesamowicie interesujący cytat z “Sri Aurobindo Przygoda Świadomości” Satprema :

“Wszystko tutaj jest Świadomością , gdyż wszystko jest Bytem, czyli Duchem. (Wszystko jest Chit, gdyż wszystko jest Sat – Sat-Chit — na każdym poziomie Swej własnej manifestacji).
Historia naszej ziemskiej ewolucji jest niczym innym, jak powolną konwersją Siły w Świadomość lub dokładniej, „przypominaniem się sobie” przez Świadomość , zagrzebaną w swojej własnej Sile. W pierwszych stadiach ewolucji Świadomość atomu, na przykład, jest absorbowana w jego wirowaniu, jak Świadomość garncarza jest zaabsorbowana w garnku, który toczy, obojętny na całą resztę — lub jak roślina jest zaabsorbowana w swej fotosyntezie i tak, jak nasza własna Świadomość może być zaabsorbowana w książce lub w pragnieniu, obojętna na wszystkie inne poziomy swojej własnej rzeczywistości. Cały postęp ewolucyjny jest ostatecznie mierzony przez zdolność do wyłączenia i uwolnienia elementu Świadomości z jego elementu siły — to jest to właśnie, co rozumie się przez „indywidualizację Świadomości”. Na stopniu ewolucji duchowej lub jogi — Świadomość bywa kompletnie uwolniona od swych mentalnych, witalnych i fizycznych krzątanin, staje się swym własnym mistrzem i może wznieść się w cały zakres Świadomości, od atomu do Ducha; Siła stała się w pełni Świadomością , pamięta samą siebie. Pamiętać zaś siebie, to pamiętać wszystko, ponieważ jest to Duch w nas, który pamięta Ducha wszędzie.”